Ach, ona była domu mego panią!

Ona jak jaśni anieli obrońce

Najmniejsze dziecko w kołyseczce strzegła.

I gdzie płacz jaki słyszała, tam biegła;

I wszystkie nasze opłakała ciosy,

I wszystkie nasze łzy — wzięła na włosy.

Dziesięć dni przeszło, i nocy tak długich,

Że śmierć już mogła na gwiazdy odlecić569.

Dziesięć dni przeszło, dziesięć nocy długich

Przeszło — nadzieja zaczynała świecić...