Z którego dziecko rzuci tobie słońce;

A gdy nad smutnym takie blaski roni,

Przywykasz razem do smutku i do niej.

16.

Niebo na wschodzie okrywa purpura,

Potem ją skrawa zastępuje białość,

A róż odcięty jako lekka chmura,

Płynie w błękity... O, klasyczna stałość!

Nieraz widziałem przez ten obłok cienki

Łono sypiącej różami jutrzenki.