Atessa
Stój! oni wszyscy z wiarą i nadzieją.
Pozwól im swojej duszy jak kościoła,
Gdzie teraz żadne lampy nie jaśnieją!
Kto wie, przez ciebie jaki głos zawoła,
Gdy będą w tobie... Patrzaj, jak pięknieją!
Ogień im tryska z nóg i z rąk, i z czoła —
To wielkie duchy i wydarte niebu!
Poeta
Czegóż ode mnie oni chcą?