Niż tego dziecka, co bańkę mydlaną

Uczyni równą aniołkowej twarzy.

Rozpacz im dano, a skargi nie dano!

W niejednym wulkan się miłostek żarzy...

Gdyby im kształtów dano i kolorów,

Wymarlibyście z widzenia upiorów!

Szczęściem, że każdy niby śmierć ponosi,

Gdy wchodzi w ciało i uczyć się musi

Siły — od ręki, co kamień podnosi,

Bólu — od świecy, co rączkę mu skusi.