Cóż, naprawdę, mój Semenko,

Jam z nią w tej altanie mówił

I serduszko miał pod ręką.

Kiedy wspomniałem o tobie,

Rzekła: «nie», ale tak cicho,

Że mnie aż porwało licho,

Bom ją kiedyś ja sam lubił...

Lecz takiej biednej chudobie166

Nie mogłem (bobym się zgubił

U ludzi) oświadczyć z ręką.