Zmęczeni, kazałem w chłodzie

Na górze, skąd widać Gruszczyńce,

Rozłożyć się obozowi;

Sam zaś ku temu domowi

Obrócony, na te ściany

Patrząc podupadłe, stare,

Choć dom był zorzą różany,

Choć lipy i pola jare201

W słonecznem202 błyszczały złocie,

Choć... Ach! Dotąd jeszcze śledzę,