Czemu ja w takiej tęsknocie

Patrzałem na kwietną miedzę203,

Idącą przez żyta i wzgórki,

Na te łany, i służebne

I pańskie, gdzie wróblów204 chmurki

Niby harfy szare, srebrne,

Ważąc się przez błękit blady,

Ulatywały na sady,

W korony śliw i czerechów205,

Niby harfy pełne śmiechów,