Szmerów, świegotań i głosów;

Patrząc na te morza kłosów,

Drzewa, miedzę, wyznać muszę,

Że snów miałem pełną duszę,

Widzeń miałem pełne oczy.

Zdało mi się, że ów dworek

Powietrze błękitne broczy,

Że wróble jakiś paciorek

Nad tą kalwaryjską stacją,

Jakiś smętny Anioł Pański,