Rzucał się na działa, smoki
I na spisach210 brał pod boki
Żywe ruskie kanoniery211,
I z ich bladej strasznej cery
Chorągwie robił straszliwe,
Okiem łyskające, żywe,
Z śmiertelnych ludzi zrobione,
To wyznam, że strach miał oczy
Większe i bardziej czerwone,
Że mój włos, jak wicher smoczy,