Mordem, ogniami i jadem;

A ja wtenczas wpadnę na nią

I zewrę się jak gad z gadem,

Aż się stepy rozkurhanią,

Zniknie czar, co łby podchmiela217,

Prawosławna wiara zgaśnie;

A we mnie, jak w niszczyciela

Na jakim starym kurhanie

Stojącego piorun trzaśnie.

Straszne to ofiarowanie