Odchodzi.
Wchodzi LEON.
LEON
sam.
Ojciec mój w wielkim zapale,
Zachmurzony, nic nie gada,
Tylko w swoim gabinecie
Poosobno244 ludzi bada.
A mnie wielki strach napada,
Czy to już nie dziewki skarga?
Odchodzi.
Wchodzi LEON.
sam.
Ojciec mój w wielkim zapale,
Zachmurzony, nic nie gada,
Tylko w swoim gabinecie
Poosobno244 ludzi bada.
A mnie wielki strach napada,
Czy to już nie dziewki skarga?