Jasny panie, posłuchaj cierpliwie

A uderzę ci chrapliwie

(Tak, że zadrży serce mężne)

W nieszczęścia trąby mosiężne.

Wczoraj, panie, po twym liście

Otrzymanym starzec biały

Ruszył się jak lew ogniście,

Gotów targać świat w kawały.

«Co, ja tchórz?» — krzyczał — «ja, stary

Rotmistrz270 służący za Sasów?