Na słońce i na niebiosa,
Na anioły i na Boga.
A na niego szedł las wroga,
Gromada spis złotowłosa;
Las niby jakiś bez liści,
Który słońce rozogniści300
I na wierzchołkach oświeci;
Las w środku pełny zamieci
Od mgieł zawiany posępnych;
Las tajemnic niedostępnych