Choć księżyc wszedł nad futory,

Psy się odezwały wyciem,

Choć mruczą gdzieś senne znachory344,

Nie słyszę mojego pana.

Ach! jaka ja jestem biedna!

W chacie chłopskiej sama jedna!

Wraz po ślubie zapomniana

I opuszczona po ślubie...

Ja tak tajemnic nie lubię...

Zawsze z ludźmi żyłam szczerze...!