Ogniem rzuca po narodzie;

Z trzema płomieniami w dłoni

To wstanie, to się pokłoni,

To się pokłoni, to wstanie,

Aż z wody ognia dostanie

Zagaszoną wprzódy świécą;

I ten ogień mu rozchwycą,

Rozniosą wnet na różany

Lód, pomiędzy tulipany

Z chorągwi, gdzie mi w pamięci