I odwiną srebrne brzozy,
I pokażą mi z kolorów
Wstążek girlandę upiorów
Lecącą... Czasem z kurhanu,
Kiedy się futrem otulę,
Patrzę, jak wy na Trzy Króle348
Święcicie wodę Jordanu349.
Gdzieś, na srebrnym, rzecznym lodzie,
Co błyszczy, by350 złota blacha,
Pop wasz trojgiem świateł macha,