Szlachectwu dobrze życzące

Nieraz brano do porady

I przychodzili zgarbieni,

Zasiadali rzędem w sieni,

Lub na dziedzińcu pod drzewem;

I tam sobie lirnym śpiewem

Jak kawki, bywało, gwarzą.

Aż pan dziecko wyśle z groszem,

Z pełnym obwarzanków koszem;

To dziecinie błogosławią,