Odkrywa we krwi straszydło,

Gdzie w ranach jak ślepy brodzi.

Wszystko to na myśl nawodzi

Tę marę wpół obłąkaną,

Niegdyś przed rzezią widzianą,

Na cmentarzach i kurhanach,

W ludzkich ślinach i psich pianach

I zgniliznach i w zamachu

I w zgrzytaniach, i w tęsknotach.

Bo przy ukraińskim strachu