Może z ogni robaczliwych.

Każę się pogrześć w atłasie,

W kolorach nielitościwych

Dla serc, które teraz jęczą:

I po śmierci będę tęczą,

Jeśli mi Pan Bóg pozwoli,

Od topoli do topoli

Na cmentarzu pajęczyną

Z róż, brylantów i motyli...

Przez którą przejdą niemili,