Coraz obszerniej przy stole...

Sumienie zaś w sercu kole.

I to najgorsza z boleści!

Najstraszniejsza! Jak widzicie,

Gdy człowiek łez w oczach nie zmieści,

Smutku nie dożuje skrycie;

Ale żal otwarcie głosi,

Na zimne kamienie pada

I o przebaczenie prosi;

A śmierć mu nie odpowiada,