Cichą będąc tajemnicą.

Więc tak pogodziwszy siebie

Z tą jasną duchów różycą,

Która pośmiertny na niebie

Kościół osłonecznia nieco,

By się oczy ducha pasły

Blaskiem serc, które tu zgasły,

A w anielskiej róży świecą...

Wiem i to, że mi koniecznie

Z światem się godzić należy