Słyszał jej duch cały w brzęku
Jak pierś u brzęczącej pszczoły;
A gdy otrząsł z niej popioły
I w klawisz ręką zatętnił,
To się ja sam aż zasmętnił432,
Usłyszawszy pierwsze granie
I rozpłakał na kurhanie,
Jakby w księżycowym raju.
Wże ja teraz ne zahraju,
Pany433...! Idę w sen, na ciszę...!