WERNYHORA
Ot, panienko... młodość w czarach!
A co dziś? Ja człek grobowy!
Pany! Wasz dom purpurowy
Niech śpi... i ja spaty budu454.
Odchodzi
KSIĘŻNICZKA
Pierwszy raz duch tego ludu
Słyszałam, jak o łzy żebrze.
Dotąd na miesięcznem srebrze
Ot, panienko... młodość w czarach!
A co dziś? Ja człek grobowy!
Pany! Wasz dom purpurowy
Niech śpi... i ja spaty budu454.
Odchodzi
Pierwszy raz duch tego ludu
Słyszałam, jak o łzy żebrze.
Dotąd na miesięcznem srebrze