WERNYHORA

Ot, panienko... młodość w czarach!

A co dziś? Ja człek grobowy!

Pany! Wasz dom purpurowy

Niech śpi... i ja spaty budu454.

Odchodzi

KSIĘŻNICZKA

Pierwszy raz duch tego ludu

Słyszałam, jak o łzy żebrze.

Dotąd na miesięcznem srebrze