Przebiegłem stepy, kurhany,

Całe mgieł posępnych morze;

A nigdzie o Wernyhorze

W Ukrainie ani słychu.

Co gorsza, że się tu lichu

Diabelskiemu dałem skusić,

I chcąc jeden ogień zdusić

Cały oblałem się krwią;

Dlatego z posępną brwią

Stoję tu, mości panowie.