Jadąc przez wioski ulice,
Spotkałem żywą gromnicę,
Z płomieniskami na głowie,
Ze smołą ogniem kapiącą
Na mnie... w oczy wprost idącą.
Tak, że pomimo harapa455
Zlękła, zdębiła się szkapa;
A ja rozjuszony złością,
A może też i litością
Wpół pomieszaną z przestrachem,