Którym oprzeć się nie można.

GRUSZCZYŃSKI

Toż widzisz mię waść97 na koniu,

Choć rodzina o mnie trwożna,

Żona w ciąży — na ustroniu

Dom obok czarnego lasu.

A kiedym siadał na bryczkę

A dzieci aż pod kapliczkę

Biegły za mną, to się z pasu98

Irysowego widomie99