Nie, mocanie! Krew czerwona!

Ten mózg pod chłopów obuszkiem129!

Mózg i krew ta na ich głowy.

A potem duch purpurowy

Z rozdartą piersią nad łóżkiem!

I niech im Pan Bóg da zdrowie.

Ja tchórz... Na koń! Do szabel, panowie.

Wybiega i widać go ruszającego obóz.

PAFNUCY

sam.