Do Pana Boga, co się zakrył chmurą.

I tak dni dziesięć przeszło, choć nie skoro6.

Reszta mych dzieci żyła — wszystko czworo.

Małżonka moja serce miała lżejsze,

I nawet moje dzieciątko najmniejsze

Żyło i kwiatkiem nie chciało usychać —

Ja sam nareszcie zacząłem oddychać;

Bo nie wierzyłem, żeby wziąwszy troje

Bóg mi chciał zabrać wszystkie dzieci moje.

O! była to więc piekielna godzina!