Zawsze te4 niebo nie splamione chmurą:

A mnie się zdało wtenczas, nie wiem czemu,

Że słońce słońcu nie równe złotemu;

I już nie takie, jakie było wczora5,

Ale podobne do słońca upiora.

A niebo, które patrzało na zgubę

Mego rodzeństwa, moich trojga dzieci:

Tak mi się mgliste zdawało i grube

Ziemi wyziewem i słońca purpurą,

Że nie wiedziałem, czy pacierz doleci