Jakby już próżnych naszych łez nie żądał,

Ale chciał tylko lice swoje wrazić

W serca nieczułe, oczy nam przerazić

I wiecznie zostać w rodziców pamięci

Z twarzą, co woła: „Jesteście przeklęci!”

Skonał. Myślałem wtenczas — o rozpaczy! —

Że jeśli reszcie Pan Bóg nie przebaczy,

Jeśli anioła śmierci przyszle7 po nie:

Dziecko mi weźmie — żonę — a po żonie

Mnie nieszczęsnego zawoła przed Stwórcę...