Wyspowiadałem się potem z tej winy —

Słuchajcie! — Oto przed Tella kościołem

Pierwsza na kamień wyskoczyła płocha

I powiedziała mi w głos, że mnie kocha,

I odesłała mnie znów na jezioro,

Łódkę mą — piersią odtrąciwszy białą...

A ja — ach, nie wiem, co się ze mną stało!

Czy mnie anieli do nieba zabiorą,

Czy grzmiące fale jeziora pochłoną,

Czy uśmiechami rozrywa się łono,