I zadumała ją całą — niewinność.

XII

Widząc ją taką chciałem bronić siebie

I rzekłem: „Luba! jak Bóg jest na niebie,

Z sercaś mi wszystko odpuścić powinna;

Lilija jedna wszystkiemu jest winna.

Otoś ty wczoraj w tym źródle, co bije

Na jasnej łące, myła twarz i szyję;

A tam za tobą prosta, niedaleka,

Jak służebnica, co z rąbkami czeka,