Lilija jedna, cała jasna, w bieli,

Oczekiwała, aż wyjdziesz z kąpieli.

Widząc was obie takie białe, w parze,

Myślałem, że śpiąc o aniołach marzę;

I drżeć zacząłem, i zadrżałem wszystek,

I jeden tylko poruszyłem listek,

Ten listek inne poruszył listeczki,

I szmer się zrobił — ty wybiegłaś z rzeczki;

I takeś prędko uciekała zlękła,

eś łonem kwiatu potrąciła pręty;