I lilijowa wnet łodyga pękła,

I kwiat z niej upadł twoją piersią ścięty;

A jam rozważać zaczął z twarzą bladą,

Jak ten kwiat kruchy, jak ty jesteś zwinna.

I oto dzisiaj rankiem, pod kaskadą —

Nie jam był winien — lecz lilija winna”.

XIII

Płonęła wonna jak kadzidło mirry

I widać było, że nie wiedząc płonie.

Głębszymi oczu stały się szafiry