XIX

Jest pod moimi oknami fontanna,

Co wiecznie jęczy zapłakanym szumem;

Jest jedne drzewo, gdzie harfowym tłumem

Żyją słowiki jedna szyba szklanna,

Gdzie co noc blada zaziera Dyjanna

I czoło moje smutnym blaskiem mami.

I tak mię budzą zalanego łzami,

Te drzewo, księżyc ten i ta fontanna.

I wstaję blady, przez okno wyzieram