Lecz dzisiaj z kimże na wieczornym chłodzie

Chodzi ta pani po mglistym ogrodzie?

Jeśli zbrodnicza miłość w sercu bije,

Ona się z taką miłością nie kryje,

Ale otwarcie, z bezwstydem na czole,

Kochanka sadza u boku przy stole:

Bo ten kochanek nie wybrany w tłumie,

Zwykle pochlebia jej skażonej dumie;

To jaki książę, to króla powierny:

Pies nań nie szczeka, przepuszcza odźwierny,