Skądże ta rozpacz? i te ognioślady?

Gdy ziemia w nowe kwiaty się ustraja,

Gdy wszystko ciche w dzień wiośniany maja?

A już to od lat wielu takie rzeczy;

Nikt nie przysięgnie i nikt nie zaprzeczy,

Wszyscy się boją wierzyć w takie dziwo.

W młodości, słychać, zgrzeszył bardzo krzywo,

Dlatego piorun za nim się pomyka,

Owiewa skrami, straszy, lecz nie tyka,

Tylko grobowym okrąży zapachem,