Po zamku chodzi niesłyszanym krokiem;

Czasem pochodnią sobie świeci nocną;

Oczy otwarte, wyiskrzone mocno;

Lecz jakby co się roiło w zrennicy30,

Ani w nich mgnienia, ani błyskawicy,

Ani się światła bliskiego przelękną:

A gdy się wpatrzą w co — zda się, że pękną.

XIII

Znałem ja grafa Wacława za młodu —

Dumny z piękności, z wysokiego rodu;