Mów, otwórz drogi Świętemu Duchowi,

Mów, a do niebios bożych pokaż wrota;

Cały się naród z ducha niech wysłowi,

Cały o przyszłość niech się zakłopota;

Niech dusze kładą za siebie, aż nowi

Obaczą się tu, jaśni, jak spod młota

Myncarni2 złoto wychodzi świecące,

Jagnięta pańskie na słonecznej łące.

Stój! stój! — gdy przyjdzie w powietrzu ów święty,

Wróci raj, naszą utracony winą,