Jechali błogosławiąc chat wieśniaczych dymom,

Wszyscy pod jeden ganek... Matka, siostra wita

Synów, braci, przyjaciół — są wszyscy! są wszyscy!

Przy jednym siedzą stole, przy czarach nalanych;

A wczoraj tak dalecy — a dzisiaj tak bliscy.

I nikogo nie braknie, oprócz zapomnianych.

Młoda Maria do tańcu3 każe stroić lutnie

I usiadła — spoczywa... Nagle do sąsiada

Rzekła: «Ach, kogoś braknie!» — Tu podkówka utnie

W takt mazurka. — «On umarł!» — sąsiad odpowiada.