I jeden tylko poruszyłem listek,

Ten listek inne poruszył listeczki,

I szmer się zrobił — ty wybiegłaś z rzeczki;

I takeś prędko uciekała zlękła,

eś łonem kwiatu potrąciła pręty;

I lilijowa wnet łodyga pękła,

I kwiat z niej upadł twoją piersią ścięty;

A jam rozważać zaczął z twarzą bladą,

Jak ten kwiat kruchy, jak ty jesteś zwinna.

I oto dzisiaj rankiem, pod kaskadą —