W jej łonie — po cóż przy kołysce mary?

XXXV

Po ukraińskich stepach syczą żmije,

Pogrzeb się czarny z pochodniami wije,

A za pogrzebem groźny wicher wyje.

Smutno, posępnie przez kurhany płynie

Pogrzeb możnego pana w Ukrainie.

Z każdej mogiły ognista kolumna

Wytryska w niebo, gdy nadchodzi trumna.

Już przeminęła, a jeszcze czerwono