Jak girlandami spięte białe róże,

Ulatujące w niebieskie krainy,

Dosłuchać harfy tej i tej dzieciny.

Nie wiem, czy wierzyć — lecz cudy są wszędzie...

I odtąd znikły w ogrodach łabędzie,

I szafirowych wód nie krają łonem,

Bo poleciały wszystkie z Eolionem.

A Bóg nam wieszczów zostawiać nie raczy,

Odkąd zabrakło już białych słuchaczy.

Koniec