To krzyż się groźnie pogląda na krzyża

I oba drewna niby grożą sobie

Przez całe stepy zemstą śpiącą w grobie.

Krzyżowe groźby i poselstwa ptaków

Lecą przez krwawe doliny bodiaków2;

I czuć w powietrzu, że tu myśli wojna,

Choć słońce złote, choć ziemia spokojna.

Bo choć się skończą rycerstwa i waśnie,

To ziemia mogił tak prędko nie zaśnie;

Ale w jej sercu wolność się odzywa,