I rozsypują się po drzew łańcuchu;

W ogrodzie pełno krzyku, blasku, ruchu.

Na cichej wodzie łabędź się poruszył,

Strzepotał, wody zwierciadlane skruszył,

Zapienił cały krąg zbudzony nagle,

Otworzył wszystkie puchy, pióra, żagle,

I znów spokojny spogląda wspaniale

Na rozchodzące się kręgami fale.

Tak silne serce posępnie się rzuci,

Kiedy go ze snu jaki grom ocuci,