Będziesz pamiętał ty, księże Prokopie,

Jak się kozaczy koń przez jary kopie,

Jak parska ogniem, jak daje szczupaka,

Choć ma na sobie księdza i kozaka.

Hej! hej! skrzypiąca brama się odmyka,

Kozak na koniu przywiózł spowiednika;

Przeskoczył diaków i bab bladych wianek,

Wziął go za kaptur i rzucił na ganek.

Sam idzie w tłumy, gdzie ponure gwary,

Że ktoś na pana rzucił śmiertne czary.