Widziano pierwsze trucizny boleści,

Sam mówił ludziom, że otruty kona,

Potem służalców wygnał; nawet żona

Wejść się nie waży, gdzie spoczywa chory,

Bo sam ode drzwi zasunął zapory;

A bramę chyba wyłamać wypada,

Jak umrze. — U drzwi słuchają. — Graf gada.

Czasem się jakiś głosek serafina

Niebieską skargą ojcu przypomina;

Czasem dwa tylko ciężkie odetchnienia,