To dość dla serca, co się samo dręczy —

Widm nie potrzeba — sumnienie wyręczy.

A rzecz straszniejsza! sumnienie Wacława

Nabyło nawet nad uśpionym prawa;

On w nocy wstaje i z otwartym okiem

Po zamku chodzi niesłyszanym krokiem;

Czasem pochodnią sobie świeci nocną;

Oczy otwarte, wyiskrzone mocno;

Lecz jakby co się roiło w zrennicy18,

Ani w nich mgnienia, ani błyskawicy,