Nieszczęściem zaczął — a piorunem skończy.

XVI

A dziś — już koniec! Do Wacława gmachu

Weszła posępna królowa przestrachu.

Czy go kto otruł, czy struła zgryzota —

Kona, a przy nim synek, róża złota,

Gwiazdeczka ranna, także więdnie, gaśnie.

A w zamku bójka, kradzieże i waśnie.

Ten bierze sprzęty, ten ściany odziera;

Zamek się niszczy, pan zamku umiera.