Miałżeby synek ten łachman grobowy,

Może z anioła ciemnego namowy

Na głowę ojcu?... O nie! ta czerwona

Chusta nie była w ręku Eoliona.

O nie! — przysięgam, święci aniołowie!

Syn nie położył mu tej krwi na głowie.

Bo mniej straszliwa byłaby ofiara,

Gdyby ojczyzny samej przyszła mara

Zajrzeć w lekarstwo zaprawne piołunem

I zdrajcę takim nakryła całunem,